• Wpisów:75
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 20:32
  • Licznik odwiedzin:30 355 / 2446 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiaj spotkałam się z Em. Od kilku tygodni się nie widziałyśmy więc od rana do wieczora siedziałyśmy razem. Jak zawsze bardzo sympatycznie. Rano poszłam z nią i jej przyjaciółką (moją imienniczką) na próbe wokalu. Później poszłyśmy do kina na "Zakochanych w Rzymie". Świetny film w dobrym klimacie. Tak jak lubię. I ogółem szlajałyśmy się po mieście. Nic wydarzyło sie nic więcej wartego opisywania. Choc spotkałyśmy bardzo ciekawą starszą panią. Siedziała na ławce w najbardziej zatłoczonym miejscu w mieście i słuchała na maksa muzyki z telefonu. *Disco polo rządzi!*. Każdy bał się choćby koło niej usiąść, ale ja i Em. spokałyśmy niedaleko nasze koleżanki więc podeszłyśmy bliżej i przez chwile podśpiewywałyśmy sobie tańcząc "Cało do ciała, usta do ust..." i dowiedziałyśmy się, że to jej kochana wnuczka zgrała jej takie "HICIORY" żeby babcia nie czuła sie samotna. Ach, złote dziecko. Też bym chciała mieć taką rozrywkową babcie, która bawiłaby się, że jej stara nokia to bumboks. *OK*.
Ale do rzeczy. Wczoraj miałam wam coś tam wspomnieć o nieprzyjemnej rozmowie z "kolegą". Otóż kiedy byłam młodsza i teraz w sumie też się zdarza, ze ludzie czepiają się w bardzo chamski i nimiły sposób o mój wzrost. Mam 14 lat i 175 cm i mam taki wzrost już od jakiegoś roku, albo dłużej nawet. Nie pamiętam, nieważne. Wkurza mnie to, bo to nie moja wina, że jestem taka wysoka w tym wieku, a teksty typu 'żyrafa, mutant' nie są fajne. Ale mam wyjebane. Powiedziałąm mu conieco i się odwalił, ale nie chodzi nawet o niego tylko o sam fakt, że ludzie potrafą być tacy pojebani. Każdy wygląda jak wygląda. Chciałąbym myć niższa, albo chociaż nie rosnąć w takim tempie, ale taka już jestem i muszę to zaakceptować. Dodatkowo śmieją się, ze nie jestem wysporotwana. No i co z tego. Nie lubie sportu a moja koordynacja ruchowa jest do bani. Nie wiem po co się o to czepiają. Jakby włsanych problemów nie mieli ani wad dlatego doczkują się ich wśród innych. Chore.
  • awatar This is metal bitch! \m/: Tez mnie to wkurwia. Co niby masz zrobić? Chyba kurwa nie zmalejesz na zawołanie! Dodatkowo te obgadywanie i szukanie wad, by tylko się pośmiac i mieć o czym gadać. Ci ludzie mają tak nudne życie, że przyczepiaja się do kogoś by przeżyć...
  • awatar No one special.: @postmortem.: No właśnie, siata moje przekleństwo. Jest na każdym wf, a ja jestem wysoka i nie potrafie w nią grać i o to się czepiają. Ale nie każdy musi być we wszystkim dobry przecież, takze staram się olewać ludzi.
  • awatar postmortem.: mnie się o wzrost nikt nie dopierdala,bo w wieku 15 lat mam 164,ale o wagę. mam na to wyjebane,ale ostatnio jak jeden koleś wyzywał mnie od czołgów, to byłam trochę wkurwiona. wysportowana też nie jestem. jestem chujowa w sporcie nie lubię go,a zwłaszcza siatkówki,która jest na 70% wszystkich wf-ów -,-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ostatnio troszkę się działo.
W niedziele pół dnia spędziłam u takiego starszego małżeństwa. Nie jest to moja rodzina, ale od kiedy pamiętam kilka razy w roku ich odwiedzamy. To rodzice mojej mamy przyjaciółki, która niestety juz nie żyje, od 1989 roku. Utpioła się wraz z bratem podczas ratowania ich topiącej się koleżanki. Straszne, nie wiem jak ci państwo sobie poradzili w obliczu takiej tragedii, a muszę zaznaczyć, ze to bardzo pogodni i sympatyczni ludzie. Dali radę, ale nie mają żanych krewnych, a przynjamniej nie takich którzy by ich jakoś często odwiedzali. Dlatego robimy to my.
W niedziele wieczorem pojechałam do P. na wspominane we wcześniejszych wpisach nocowanie. Była lekko podłamana, przez problemy z niedojrzałym dupkiem, z którym i tak wczoraj zerwała. Obiejrzałyśmy sobie kilka filmów. W tym "Lol" wydawałoby się, że będzie strasznie tandetny chociażby przez główą bohaterkę, którą grała Cyrus, ale film całkiem spoko i jak dla mnie ciekawy. Nastpęnego dnia zrobiłyśmy sobie z P. dzień na sportowo i pojechałyśmy nad jezioro spotkać się z moim ukochanym M. Nie pływaliśmy bo pogoda szału nie robiła, ale siedzieliśmy, rozmawialiśmy, śmieliśmy się i to mi wystarczyło zeby się podładować. P. zostawiła nas na troche samych i pojechała do babci więc również dobrze wykorzystaliśmy ten czas oczywiscie. Wczoraj spotkałam się z moją starą przyjaciółką A. Dawno nie rozmawiałyśmy, więc było bardzo symaptycznie. Szczera rozmowa zawsze spoko, a szczególnie z osobą z którą ma się tyle ciekawych wspomień. Wieczorem napisał do mnie przyjebany "kolega" z klasy R. Jak sobie pomyślę, że już od poniedziałku będę go widywałą regularnie to mam ochotę zwymiotowac. Rozmowa oczywiście nie była przyjemna, ale o tym może w następnym wpisie, bo i tak już się rozpisałam. Dzisiaj kolejne spotkanie z M. Sąsiedzi pewnie mają o czym plotkować, bo zawsze przychodzi kiedy nie ma nikogo w domu, ale poznał już moją mame także wszystko ok. Może to dziwne, ale dopiero dzisiaj po 4 miesiacach związku uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham i, że nie mogłabym bez niego normalnie funkcjonować. *Jest dla mnie wszystkim*.

Wieczorem jeszcze was czymś ponudzę.

*Od jakiegoś czasu nie zawsze widzę dodawane zdjęcia w moich wpisach. Z góry dziękuję jeżeli napiszecie, czy są, szczególnie interesuje mnie poprzdni wpis. *
  • awatar postmortem.: czynicie dobro,odwiedziając tych ludzi. życzę ci szczęścia.
  • awatar Metalhead: To dobrze że jesteś szczęśliwa. I to takie miłe dla tych ludzi, że ich odwiedzacie :)
  • awatar Rebel Angel: Życzę szczęścia w związku ;) A "Lol" też zamierzam obejrzeć ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Właśnie jestem po spotkaniu z Marcinem. Kto jak kto, ale On zawsze poprawi m humor i wie jak mnie rozbawić. No cóż było bardzo przyjemnie, ale bez szczegołów.


Nocka z P. nie wypaliła. Ona chce jutro, ale nie wiem czy jutro to ja będę miała czas, bo też jestem umówiona i w sumie tak przez najlbliższe kilka dni. Więc P. jest oczywiście na mnie zła, ale nie mam zamairu być na każde jej zawłoanie, bo ona tyle czasu spędza u swojej babci z nowymi znajomymi w wakacje, że też go dla mnie praktycznie nie miała. A teraz mi mówi, że chcę spędzić ostatni cały tydzień ze mną. Mam też innych przyjaciół którzy akurat mieli dla mnie czas w te wakacje i nie mam zamiaru rezygnować ze spotkań z nimi, bo P. jakoś nagle przypomniała sobie, że kończą się wakacje, a tam mało czasu spędziłyśmy razem. Także bywa..

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ech dziwny był ten dzień, nawet nie zwóiciłam uwagi jak szybko przeleciał, przez tą szarosć za oknem, nie wiem nawet co właściwie robiłam. Posprzeczałam się z Marcinem, choć wszystko wraca już do normy. Jutro do mnie wpada, a potem idę na nocke do P. Może z nią też będzie już lepiej, ale dzisiaj się coś ona źle czuje więc nie wiem czy nie zmienią się plany...
W takie dni jak ten kiedy nie wiem co ze sobą zrobić, a pogoda za oknem dobija. Ucieka ze mnie życie, czuję sie taka jakaś samotna i przygnębiona oraz niepotrzebna do niczego. Nie wiem jak to określić, ale nie lubie tego. Stanowczo nie lubię. Same smęty na tym blogu opsiję, ale właśnie kiedy mam jakiegoś doła mam potrzeba pisania tutaj czgokolwiek. Postaram sie też pisać pozytywniejsze rzeczy. I ogółem chcę zmienić swoje nastawienie do świata. To nie tak, ze jestem wiecznie marudzącą, ponurą karykaturą człowieka, ale wolałabym być bardziej poztywne i optymistycznie do wszystkiego nastawiona. Zazwyczaj w gronie znajomych jestem wielce radosną duszą towarzystwa, a kiedy jestem sam na sam z samą sobą łapie doła. Ale tak to już jest, ze ci któy najwiecej śmieją się za dnia, nocami płaczą. Chciałabym być tez silniejsza... Nie przejmować się opinią innych, znać swoją wartosć. Teraz nie wiem kim jestem, mam tylko w głowie zarys osoby którą chciałabym się stać. I wierzę, że kiedyś się stanę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Taka trochę lipa ze wszystkim. Były bardzo ambitne plany na dzisiaj, ale jak zwykle pogoda do dupy. Cały dzień leje...
Dowiedziałam się również, ze moje zachowanie jest żałosne od własnego chłopaka i że niby żyję fejsem, bo ostatnio wstawiłam kilka zdjęć. No pewka. Jestem noł lajfem, bo wstawiłam w ciąglu ostatnich kliku dni pare nowych zdjęć na fejsa. A od czego jest portal społecznościowy?
Ale nieważne, może zarzucą mi zaraz że jestem jednym z pokemonów, który zawala stronkę codziennymi fotkami z kamerki. Ech, brak siły.
Z P. również jest do dupy, ostatnio wyskoczyłam z nią i dziewczynami wieczorem na plaże. Było bardzo fajnie, ale później jak zwykle słaby kontakt, bo ciagle siedzi u babci.
Jak z tatą? Również szału nie ma. Z mamą się nie odzywa... Ja staram się z nim normalnie rozmawiać, ale wkurza mnie ta sytuacja. No cóż, postnawiłąm sobie i obiecałam mamie, ze się wtrącać juz w ich sprawy nie będę, bo później też byłam z skłócona z tatą, a nic dobrego i tak nie wychodziło.

*Wszystko jest nie tak jak powinno, ale w sumie mam dobry humor, wali mnie to.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Witam*
Tak jak widzicie (o ile kogoś to wgl zainteresowało) nastało kilka zmian. Może zmotywują mnie do dodawania częstszych wpisów. Leżę sobie wielbiona Metallica płynie z głośników i pije herbe.

Ach jak ja już chcę spotkać się z Marcinem. Strasznie za nim tęsknie...

Zastanaiwa mnie też jedna sprawa- moje relacje z kiedyś najlepszą przyjaciółką P. Dlaczego kiedyś? Gdyż w wakacje coś sie zepsuło, rzadko się widziałyśmy. Nocowałyśmy u siebie kilka razy, ale myślałam, że będziem nocować u siebie częściej i spotykać codziennie. Niestety od kiedy jej mama pracuje, ona ciegle siedzi u babci w innym mieście i ma tam pełno nowych "przyjaciół". Nawet nie chce mi sie z nią pisać, bo ciągle o nich mówi, albo o swoich probemikach. Dla mnie to dziecinne, biega za jakimiś skejtami i jara sie każdym chłopakiem w fajnej czapce albo trampkach, a niby taka zakochana jest w G. Ostatnio lepiej dogaduje się z K. i to na nią bardziej mogę liczyć... Ciekawe jak bedzie we wrześniu, bo P. przyjacółką ostatnio nazywać nie mogę. Przykre, ale cóż nie będę jakimś zastępstwem na nudny dzień, w który nie jedzie do babci.
Zawsze mogła na mnie liczyć... Strasznie się zmieniła, jest teraz taka powierzchowna i dziecinna. Jak można chcieć się z kimś zaprzyjaźnić, bo jest fajny albo ma jakiś fajny gadżet? Nie czaje. Zobaczymy jak to będzie z tą "przyjaźnią", nie wiem juz nawet jak to nazwać.

*Każdy się kiedyś zmieni, to normalne*

  • awatar die quietly: Nirvana *_* <3
  • awatar We were born to die.: guns n roses<3
  • awatar Alexxandraaa: Przyjaciele... Coraz częściej czuję że to tylko wpisy na twitterze i facebooku... Znaczy mam przyjaciół, ale głownie są to te osoby z pingera i najczęściej są porozrzucane po całej Polsce.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A więc zmieniłam juz to i owo. Pozdrawiam...

-Rock tlenem♥
  • awatar Empaty .: zmiany oznaczają zaangażowanie :D
  • awatar This is the life on Mars: ...As you were As I want you to be...
  • awatar Gość: Cześć, jest taka fajna stronka, dzieki ktorej mozesz zbierac pkt za czytanie artykulów, a potem wymieniac je na nagrody, sprawdzone ;D nie jest to shinybox http://przeczytamwszystkich.pl/przyjmij-zaproszenie?it=66f3c90e036d4c35912e3accd463c0c7 pooozdro ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Muszę jakoś odświeżyć tego bloga, zacząc pisać coś sensownego. Przelać myśli, uczucia. Nie mam weny, ani nie potrafie się coś ostatnio otowrzyć nawet na pisanie na blogu. Dzisiaj zapowiada się mega mega nudny dzień. Chyba ogarne dom i pokój, bo nie lubię marnować całego dnia na opierdalanie. Pogoda do dupy, a rano było chyba z 40 stopni. Teraz leje i w sumie dobrze nawet, bo i tak muszę w domu siedzieć a chociaż nie będzie tak upalnie.

Dobra napisze coś jeszcze później bo to i tak było bez sensu. Może wprowadzę kilka zmian na moim pingerze. Do wieczora.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wróciłam do Marcina. W piątek. Jednak to nie było jakieś wielkie rozstanie i w sumie dobrze. Spotkaliśmy się, dał mi bukiet róż, przeprosił za wszystko, powiedział, że nie będzie mnie już tak ograniczał oraz nie będzie taki zazdrosny. Omówiliśmy wszystko i w końcu się zgodziłam żebyśmy do siebie wrócili.

Cały weekend spędziłam nad jeziorem z rodzicami i ciocią. Nasz domek był okropny, ale dałam rade te dwa dni. Większosć czasu i tak spędzałam na plaży. Opaliłam się, a raczej spaliłam... Niby tylko dwa dni, ale był niesamowity upał. Dzisiaj poszłam z tatą na kajaki, było dość ciekawie, a raczej widoki były bardzo ujmujące. Na drugim brzegu jeziora były ogromne drzewa i krzaki, praktycznie nic nie było widać, ani nie można było wejść, ale jakaś chetna parka przepłynęła jezioro i weszłe w zarośla. Po chwili kiedy znowu przepływaliśmy w tym miejscu zastaliśmy fajny widok. Seksili się na jakimś starym pniu na jeźdzća. Chyba myśleli że nikt ich nie widzi ale wybrali sobie miejsce gdzie właśnie była przerwa między drzewami. No cóż seks na łonie natury *ZAWSZE SPOKO*.

Teraz mam dość nie przymejmną rozmowe. Pisałam z przyjacielem Marcina i choć miał mnie nie ograniczać jest o takie gówno zazdrosny. To była zwykła rozmowa, ech. Przez rozstanie i powrót serio zrozumiałam, że go bardzo kocham. Doceniłam wszystkie jego starania, przemyślałam wszystko. A teraz znowu sprzeczka.

Taa może i to same głupoty i żałosne problemiki, ale mój blog i moja sprawa o czym piszę.
  • awatar Josie: na 1szym ta sucz z 5 serii skinsow ?
  • awatar Empaty .: haha, niezapomniane widoki pomiędzy drzewami..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ta wiem wiem "Znowu wróaca żeby napisać jeden wpis". Dlatego tym razem nic nie obiecuję. Będę pisać jak będę miała o czym i jak będę odczuwała potrzebę. Nie jestem już z M. Odeszłam od niego. *Sad, but true* On chciał zacząć od nowa i dalej chce... Rozstalismy się w niedziele. Może zaczniemy raz jeszcze, ale nic mu nie obiecuję. Choć muszę przyznać, że stara sie chłopak i walczy o mnie. Zobaczę tylko jak długo. Nie zerwłam z nim przez chrakter. Bo to naprawdę śwetny chłopak, po prostu coś się wypaliło, ale nie ukrywam też, że miały na to wpływ wywoływane przez niego bezsensowne kłótnie. Ciągle mi mówi jak bardzo mnie kocha, ile dla niego znaczę. Dziwnie mi z tym, bo ja tego samego jemu powiedzieć nie mogę i nie zamierzam narazie do niego wracać, ale czas pokaże jak to będzie... Mam dzisiaj doła. Wszystko mnie irytuje. M. też. Tak, dalej utrzymuje z nim kontakt. Tyle że ja nie podchodzę do tego tak emocjonalnie jak on. Boję sie że narbie mu nadziei, a nigdy już nie będziemy razem. W sumie tego nie wiem, dlatego dalej normalnie rozmawiamy... i po prostu nie chcę go tak całkiem stracić. Zawsze mogłam na niego liczyć, zawsze znalazł dla mnie czas. Na pewno ja też zawiniłąm w tym zwiazku. Ale cóż, przynajmniej ludzie mają o czym plotkować skoro nie jesteśmy już razem.

A co do wakacji, w górach było ok. Siedzę w domu i słucham muzyki, albo spotykam się z przyjaciółmi. Norma nic nazdwyczajnego. Miałam o wiele większe plany na te wakacje. Chciałam coś w sobie zmienić, zacząć uprawiać więcej sportu. Taa ja i sport, no cóż jeszcze trochę czasu zostało może do się coś z tym zrobić. Jedyne z czego się wywiązałam to to, że nareszcie nauczyłam się gotować. Kiedyś ograniczałąm sie do zrobienia jajecznicy, kanapek i najprostszego obiadu, teraz potrafię nieco więcej i to mnie cieszy.

Dobra i tak wpis o niczym więc to by było tyle na dzisiaj.


*Ach klimat tej piosenki. Nigdy mi się nie znudzi...*
 

 
Kolejny raz się na sobie zawiodłam. To uzależnienie, nie mogę się uwolnić, ale muszę jakoś. Od dzisiaj z tym stanowczo walczę! ;x
*Ja pierdole*. Musze dać radę!
  • awatar Fecunditas: Dasz radę. Od każdego uzależnienia można się uwolnić. Tylko trzeba tego bardzo mocno chcieć.
  • awatar Empaty .: no i dasz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wiem jestem beznadziejna, tak dawno nic nie pisałam, a już tym bardziej czegoś sensownego i ciekawgo. Nie wiem, czy prowadzenie tego bloga ma jeszcze jakiś sens, ale postanowiłam spróbować. Są wakacje także zawsze znajde jakiś czas na wpis. A przynajmniej będę się starać. Dziękuję również tym 49 obserwującym. Nie "reklamowałam" jakoś swojego bloga, ani nie uważam iż jest on warty większego zainteresowania także dzięki wielkie.

Co do wakacyjnych planów. No cóż *plażng, leżing, smażing*. Nie ma to tamto. Jakiś wczasów z rodzicami czy coś w tym stylu nie planuję. Wyjeżdżam na tydzień w góry z przyjaciółką i w sumie całe wakacje spędze w gronie znajomych i oczywiście ukochanego M. Nasz związek zmierza w dobrym kierunku i ciągle się rozwiaja, ale wiadomo nie mieszkamy w jednej miejscowości. Niby i tak blisko od siebie, ale kiedy zacznie się rok szkolny będzie mniej czasu na spotkania. Tym bardziej, ze w tym roku idzie już do liceum, a ja jeszcze dwa lata gimnazujm.

Mam nadzieję, że teraz znajdę więcej motywacji na dodawanie wpisów. *Czyta wgl ktoś jeszcze te moje nieogarnięte przemyślenia?*
  • awatar Empaty .: o kurwa, ty żyjesz. ciesze się z twego powrotu.
  • awatar cllaudine: ja czytam ; *
  • awatar unchico: no to już masz 50 obserwujących, a ta osoba, która dodała Cię w tej chwili naprawdę jest ciekawa co będzie dalej u Ciebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wszystko jest takie dziwne, niby się układa, a zaraz ktoś ci przypierdala w twarz przeszłością i momentami, które chcesz wymazać z pamięci. *Czy ludzie muszą tacy być?* Mam wszystkiego dosyć. Jutro nocka u P. i chyba jedziemy na koncert Grubego i O.S.T.R, bo mnie namówiła. Może przy okazji poprawi mi się humor. W szkole ciągle sprawdziany i jutro mam ten pieprzony wf. Nienawidzę go! To uczucie kiedy 10 osób ćwiczy, a 30 się patrzy i wszystko komentuje. Ja pierdole.



*Ludzie są do dupy. Amen*
A i sory, że często się powtarzają u mnie zdjęcia. Ostatnio to zauważyłam, ale tak rzadko dodaje wpisy więc nie pamiętam nawet co i jak.
  • awatar hesher: dokładnie. u mnie na wfie też jest taka urocza grupka, a że sportsmenką nie jestem, to mam przesrane;/ szkoda tylko, że same są gorsze ode mnie.
  • awatar Stella Bonasera: ja też go nienawidzę. Żeby tylko doczekać do końca roku i na dwa miesiące przerwa w tej mordędze.
  • awatar staszewska .: też nienawidzę wf ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
A więc oficjalnie jestem z M. Laską w szkole trochę ulżyło i już się tak nami nie intersują. Ostatnio byliśmy tematem numer jeden wśród szkolnych plotek. Ach, jak przyjemnie. -.- Jestem z nim, ale go jeszcze nie kocham. Trudno mi tak z dnia na dzień bezgranicznie się komuś oddać, bo to rozumiem przez słowo "kocham". Jemu zależy bardziej niż mi pod każdym względem chyba. Jest dla mnie ważny i wgl, ale nie mam zamiaru mówić "kocham" jeżeli będzie to tylko puste słowo. To nie w moim stylu. Ostatnio nie mam czasu na pisanie i rysowanie. Muszę się za to wziąć.
  • awatar staszewska .: racja słowo 'kocham' nie ma sensu, gdy jest puste i nic nie znaczy.
  • awatar Gość: to dobrze że od razu nie mówisz że kochasz, jak to 3/4 współczesnych nastolatków, z dnia na dzień potrafią zacząć "kochać".
  • awatar Empaty .: Omfg.. Dobrzem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Kurwa no!* Z M. jest coraz lepiej. Powinnam się cieszyć nie? Ale jak mam się tym cieszyć jak połowa lasek ze szkoły widzi we mnie teraz wroga. Mam na to w sumie wyjebane, ale dzisiaj przesadzały. Sytuacja mnie trochę przerasta, bo choć uchodzę za pewną siebie i wyluzowaną tak na prawdę jestem dość zakompleksiona i nie lubię być w centrum uwagi. Dlaczego on musi mieć takie powodzenia? Teraz jestem wrogiem poblucznym numer jeden w tej jebanej szkole. Mam już tego dość. Dobrze, że zaczął się weekend.

Sory, ale za ten wylew, ale musiałam kurwa!
A i jaszcze dostałem pałe z wf za sotsunek do przedmiotu, bo nie ćwiczę. Nigdy się nie czepiała, a dzisiaj chyba dostała okres, bo miała taką spinke, że całe dwie godziny się na nas wydzierała i przypomniała regulamin zajęć wf. Ja pierdole! Co za dzień?!
  • awatar Empaty .: Hah.. Za stosunek do lekci wf.. Zjebany nauczyciel..
  • awatar ɔıƃol ʞɔnɟ: Oj ;// Zapraszam do mnie :*
  • awatar zombiee: nie no, blog zajebisty *.* świetne zdjęcia , też miałam zły dzień. masakra no
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A więc tak. Dziwny dzień. Już każdy w mojej szkole wie, że kręce z M. *Nie mamy ze sobą kompletnie nic wspólnego!* A jednak zaiskrzyło, różni się od większości chłopaków z mojej szkoły tym, ze jest hmmm *normalny i szanuje dziewczyny?*. Tak to na pewno w tym tkwi różnica. Szkoda tylko, że on już wychodzi z tej szkoły, a ja będę w niej tkwiła jeszcze przez najbliższe dwa lata. Przeżyję, trudno. Miałam ostatnio taki fajny okres w swoim życiu. Tak emm inspirujący. Czułam, że żyję, ale przyszłą szkoła i snuję się jak taki duszek. Muszę to zmienić. Muszę coś w sobie zmienić i ogólnie *pierdole wszystko zaczynam żyć ludzie!* Życie jest zbyt krótkie, żebym się przejmowała przeszłością. Trzeba myślećo tym co tu i teraz. Bo ineczej spieprzę przyszłość. Trzymajcie za mnie kciuki, bo ciągle chcę coś zmieniać. Lubię zmiany, ale nigdy nie potrafię wytrwać w nich. Małe niepowodzenia, a ja od razu wszystko rzucam. Teraz chyba tak nie będzie. Oby...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Taa wiem dawno nic nie napisałam, ale jakoś czasu nie było. Majówka i te sprawy, ciągle gdzieś byłam.
Wczoraj było super ognisko u kolegi. Dużo nie wypiłam, bo mama mnie odbierała. *Porażka*. Tylko jakieś trzy piwka i trochę wina więc wgl mnie nie ruszyło, ale cóż. *Atmosfera i ludzie zajebiści.* Trochę potańczyłam, powygłupiałam się. Patryk grał na gotarze. Było ok. P. mnie trochę wkurzyła. Wgl ostatnio się z nią trochę sprzeczam. Ma jakieś problemy z chłopakiem. Ja to rozumiem, ale ona przesadza i użala się nad sobą całe dnie psując humor wszystkim dookoła. Moje problemy jej tak nie obchodzą jak jej muszą obchodzić mnie. Moi rodzice też jakiś mały kryzys mają. Nie wnikam. I postanowiłam, że nie będę się tym zadręczła i psuła sobie przez to humoru. To ich sprawa. *Wgl ostatnio czuje, że żyje wszystko nabiera barw*. Choć przyznam, że przez to mniej przejmuje się szkołą, a mam pare ocen do poprawienia i sprawdzianów w tym tygodniu.*Dam radę chyba*

Później jeszcze coś napiszę, choć nie wiem czy kogoś to obchodzi.
A i jeszcze jedno *Zakochałam się kurwa mać*.
Żegnam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj miał być bardzo miły rodzinny dzień, ale oczywiście nie obyło się bez problemów. Popsuł nam się samochód pod kościołem, tata nie odbierał telefonu i nie miałyśmy jak wrócić. Sąsiad nas zauwżył i zaszedł do mojego taty. Kiedy ten dotarł na miejsce oczywiście panowała nerwowa atmosfera, bo ostatnio ciągle coś się dzieje z tym samochodem. Wybita szyba, teraz to, a kasa leci. Dobrze, że rodzice porządnie zarabiają, bo przez tego pecha mieszkalibyśmy chyba już pod mostem, bo ciągle się coś nam psuje. Ale dobra nieważne.

Przez pewien bardzoooo długi okres nienawidziałm swojego taty. Uważałam, że jest okropny, że nas nie docenia, a szczególnie mojej mamy. Bolało mnie to, a teraz kiedy jakoś od miesąca jest dobrze i go na nowo hmmm "polubiłam" musiał dzisiaj zepsuć wszystko. Nazwałam go dzisiaj pod nosem "starym dupkiem" i moja mam to usłyszała. Dała mi kazanie, że mam za ojca tak dobrego człowieka i powinnam się wstydzić jak tak mówię. No fakt troche było mi głupio. No może nie jest taki zły, nie pije, nie pali, jest nawet pracowity, ale ma również sporo cech, których nienawidzę ponad wszystko i to one przeważają w moim postrzeganiu jego osoby. Wkurza mnie, że wyolbrzymia problemy, nie interesuje się mną (Choć jak wspominałam ostatnio się trochę zmienił i nawet do mnie raz zadzwonił pogadać w przerwie w pracy. Szok! -.-), nie mam z nim w sumie tematów, lubi krytykować moją mame za rzeczy, które nie są jej winą, jest nerwowy. Miałam cichą nadzieję, że zacznie się zmieniać, ale wąpię w to. Wiem żadna rodzina nie jest odealna, trudno.

Teraz sb słucham Gunsów, rodzicie jadą zobaczyć mojego małego kuzyna. Nie lubie dzieci, nie chce mi się. Może to nie jest zbyt rodzinne podejście, ale mam to w dupie. Ma dopiero miesiąc jeszcze się na niego napatrze, że bd miała go dość.

*Wiem, nie chce sie wam nawet tego czytać, ale muszę się wyżalić.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dzisiaj było trochę leniwie, pomijając oczywiście fakt, że *wstałam o 70* (tak w sobotę o tej godzinie -.-) i musiałam jechać na warsztaty plastyczne w sumie było fajnie. Nowe techniki itp. Zawsze coś porzytecznego. Wyjaśniłam sobie sprawy z P., ale oczywiście na GG, bo kiedy ktoś się jej pyta wprost o co biega to wszytsko jej ok. Tak mnie to w niej irytuje i jej to dzisiaj wygarnęłam. Obiecała, że się zmieni, ale jakoś w to wątpię. Cóż bądźmy dobrej myśli. Ogólnie to padam na twarz. Jestem wykończona. Zbliża się weekend majowy, a ja nie mam planów. P. ma kare, bo ma katastrofalne oceny. Nie mam roweru, bo jest zepsuty. *I co ja pocznę?* Mam nadzieję, że jednak będzie działo się coś ciekawego. Może jakiś spontan. Zobaczymy.

Dieta jakoś średnio mi wychodzi, ale nie jest najgorzej. Za to ciągle jestem głooodna! To gruby poroblem. I słowo "gruby" jest słowem kluczowym gdyż tyczy się mnie. Mama powiedziała, że wpadnę w anoreksję, bo już jestem zbyt chuda. Tak jak wspominałam mam jakieś 57-58 kg przy wzroście 175cm, ale mój brzuch jest jakiś maćkowaty. W sumie to chyba nie jest kwestia samego tłuszczu jak braku sportu. Moja kondycja jest do bani. Niech mi naprawią ten pieprzony rower to się jakoś podciągne. Ujędrnie sobie ten fatalny brzuch i nogi. *A wy znacie jakieś ćwiczenia?*
 

 
A więc złapałam wieczornego doła. Muszę się czymś podładować, ale najchętniej wpełzła bym do łóżka i słuchała całą noc jakiś smętów, które jeszcze bardziej by mnie dobiły no i może jakaś dobra książka w ręku. Jestem z siebie dumna wzięłam się dzisiaj za malowanie. Mam już kilka nowych rysunków. Dodam, że nie malowałam przez jakieś 3 lata, a podobno mam do tego talent. Cóż, ja tego tak nie odbieram, ale mam w sobie zbyt dużo samokrytyki. Choć ostatnio się poprawiłam, zaczęłam siebie bardziej akceptować i doceniać. To coś w rodzaju takiej osobistej terapii osobowościowej więc przyznam, że... *Jestem zajebista!* Hahaha, raz kiedyś można to przyznać samemu sobie. Odwiedziłam dziś moją babcię, strasznie jest schorowana i wyjedża jutro na jakiś turnus na da tygodnie. Ach czasami jestem na siebie zła, że momentami zbyt mało ją deceniałam, a to przecież cudowna osoba. I wcale nie wstydzę się tego przyznać. *Tak, moja babcia jest równie zajebista*.

Dobra. Ja spadam.

Ale mam sentyment do tej piosenki:
  • awatar unchico: kocham tę piosenkę z całego serca...
  • awatar ferredoksyna.: lepsze to niż siedzenie, jak ostatnia niedorajda życiowa i pozwalanie się ranić, wiesz...
  • awatar Empaty .: Hue hue.. Ociekasz zajebistoscia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Świetny dzień. *Totalny luz*. Miałam tylko dwie lekcje, a pozostałe 5 godzin siedziałam na boisku oglądając powatowe zawody piłki nożnej i udawałam, że choć trochę mnie to interesuje. P. się na mnie obraziła. Cały dzie gadała tylko o jakimś skateparku, a potem walnęła focha, bo niby nie zwracałam na nią uwagi. No fakt może powinnam chociaż udawać, że mnie to jara, ale po co? Denerwuje mnie czasem to jej gadanie o jakiś deskach i skejtach. Ale przecież przyjaźnię się z nią i powinnam to akceptować. Muszę nad tym popracować, bo po godzinie rozmowy pt. *Jak było na skateparku* kurwica mnie bierze. Poprawię się. Ech szkoda, że nie mamy więcej wspólnych zainteresowań, ale i tak dobrze, że się rozumiemy. Dla ludzi, których się kocha trzeba się czasami poświęcić, ale nie mam zamiaru latać za nią jak pies, bo ma tendencję do fochów. Jutro jadę na jakieś warsztaty plastyczne obym nie żałowała tych trzech godzin z mojego życiorysu. Zauważyłam ostatnio, że wszyscy zaczynają ze sobą kręcić. Mam przez to małego doła. Więkoszość chłopaków z mojej szkoł jest ode mnie niższa, a jestem dopiero pierwszoklasistką! Dodatkowo tylko klilku chłopaków ma podobne zainteresowania. Reszta słucha tylko rapu lub jakiegoś żałosnego techno i podobnych śmieci. Niby mam jakieś tam ekhm "powodzenie", ale nie wśród takich chłopaków jakbym chciała Wiem, wiem żałosne pierdolenie, ale od tego mam tego bloga. Mogę tutaj sobie wszystko napisać.

*Chcę odetchnąć!*
  • awatar Stella Bonasera: ja mnie na szczęście nikt nie leci ;) boją się mnie ;p a tatuaż zajebisty . Co do przyjaciółki radzę nie udawać że to cię interesuje. Owszem zapytać na ten temat ale tak sformułowac pytanie aby odpowiedź nie trwała wieczność. Moją przyjaciółkę interesuje się np. robieniem kwiatków z bibuły. Owszem zapytam sie co robi jakie ma pomysły ale już wyćwiczyłyśmy co do tematów. Ja opowiadam krótko na tematy które ją nie interesują a ona także i mamy wiecej czasu na tematy które nas pasjonują czyli muzyka i inne
  • awatar Michelle ~: Też mam 'powodzenie' u takich chłopaków, których bym nie chciała..
  • awatar PeaceForever: AC DC- uwielbiam ten zespół
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Muszę przyznać, że dzień upłynął mi hmmm... Inspirująco. Obejrzałam piękny film z ukochanym Deppem, napisałam dwa wiersze, zabrałam się za czytanie kilku książek. Znalazłam nawet dość ciekawą książkę o psychologii w szafie. Ciekwe... Jutro szkoła. Piąteczek i znowu wolne! Ach lajtowo. Mój kolega z klasy słucha rocka i nawet się zna. Szok! Wyznał mi, że udaje tylko, że lubi techno by nie narobić sobie siary przy kolegach. Ekhm niezbyt asertywnie. Ja tam mam gdzieś co ludzie mówią i jestem dumna, że słucham akurat takiej muzyki i szanuję osoby, które również mają podobny gust. Nie wiem jak można się tego wstydzić. Powiem wam, że moje życie dzięki tej muzyce sie znacznie zmieniło. Może nie dla wszystkich jestem teraz lepszą osobą, bo stałam sie bardziej pyskata i pewna siebie, ale mi to zajebiście odpowiada.

Grr jeszcze mam wypracowanie z polskiego do napisania. Więc żegnam.
  • awatar Empaty .: Tosz to oddychaj. ^.^
  • awatar Mrs. Brownstone: Wstaw tu wiersze, chętnie poczytam ;)
  • awatar perfect crime: To dziwny ten kolega, ja też nie wiem jak można się tego wstydzić.. Z tego powinno się być dumnym! O, to witaj w klubie, bo według moich znajomych też stałam się bardziej pyskata i pewna siebie.. Oni uważają, że to źle. Powodzenia w wypracowaniu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
A więc dzisiaj był strasznie nudny dzień. Nic ciekawgo się nie wydarzyło. Stworzyłam sobie małą liste postanowień, mam nadzieję, że je wypełnie. Dodam jeszcze, że zakochałam się w poezji! To do mnie nie podobne, ale strasznie mnie wciągnęła. Może znacie ciekawe blogi z wierszami?
Sama może kiedyś taki założę.

Niby mam ostatnio dobry humor, ale gdzieś z tyłu głowy coś mnie przytłacza, jakiś niewidzialny ciężar, przez który nie mogę się pozbierać do kupy. Grr...

  • awatar She knew it was destroying her.: SEX PISTOLS ♥ The Sex Pistols - God Save the Queen ♥ Rotten ♥ SID ♥
  • awatar No one special.: @Iron Nancy: Dzięki, mam nadzieję, że mi też się to uda. ;)
  • awatar Iron Nancy: o, dziękuję. zajebiście jest coś takiego usłyszeć, bo przynajmniej wiem, że nie wszyscy uważają mnie za szaleńca. tak. spełnić marzenia to jedyne czego chce w życiu. a swoją drogą tobie również tego życzę ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
"Płomień żyje doskonale, bo krótko"/ Halina Poświatowska

Coś w tym jest. Żyjemy długo i nie potrafimy tego życia docenić. Nie cieszymy się chwilą. Po prostu nie umiemy. Wydaje się nam, że jesteśmy młodzi, piękni, nieśmiertelni, a wszystko jest przed nami. Trzeba spojrzć prawdzie w oczy. Życie tak nie wygląda. Być może jutro któreś z nas się nie obudzi. Trzeba zacząć żyć tu i teraz. Niczego nie odkładać. Wtedy będziemy jak płomień...
 

 
Dzisiaj dzień minął pozytywnie. *Wolne!* Spała u mnie P. więc o 110 wyszłyśmy na miasto. Do kina na Streetdance 2 i małe zakupy. Dwie bluzki i kurtka. Spotkałyśmy M. zamieniłyśmy kilka zdań. Było miło. Ostatnio humor mi się znacznie poprawił, aż chce się żyć. Po chwilach załamki dobrze spędzić trochę więcej czasu z przyjaciółką, która sama ma podobne problemy do mnie. Rozumiemy się i to jest najważniejsze. Jestem strasznie zmęczona, mam ochotę przeczytać jakąś dobrą książkę. *Polecicie mi coś?*

Zauważyłam ostatnio, że dużo piszecie na blogach o swoim stosunku do szkoły. Ja oglnie uczę się dobrze, choć mam kilka mniej lubianych przedmiotów. Niektóre przedmioty są dla mnie niepotrzebne, a już szczególnie wiedza, którą na nich zdobywamy. Powinni uczyć nas podstaw i czegoś co nam się w życiu przyda. Wiele tematów z matmy, czy np. fizyki i tak zapomnimy i nigdy nie będziemy mieli z nimi styczności w dorosłym życiu. To trochę śmieszne. Marzę o zostaniu psychologiem. Fascynuje mnie to. I stąd koleje pytanie: *znacie jakieś ciekawe strony, blogi, czy choćby książki o takiej tematyce?*

To tyle. Może jeszcze później coś napisze.
  • awatar No one special.: @neversayalways: Co do filmu to bardzo fajny. Warto obejrzeć, zawsze po takich filmach mam ochotę zapisać się na jakieś zajęcia z tańca. ;)
  • awatar Bad Obsession85: Uwielbiam psychologię i marzę o pracy w tym zawodzie. Super obrazki ^^
  • awatar neversayalways: po 1: jak wrażenia po Streetdance? Bo chcę się wybrać i nie wiem czy warto. :D po 2: polecam wszystkie książki Eriki Spindler (jeżeli lubisz thriller'y :)) też chcę zostać psychologiem, w dodatku mam takie samo podejście do szkoły :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jutro do szkoły, ale nie jest źle. Jeden poniedziałek wytrzymam i wolne! Ach jak miło. Te parę dni wolnego spędzę głownie z P. Zapowiada się pozytywnie.

Wpadła mi w ucho:
  • awatar Gość: a ja mam wole dopiero na matury mimo że gimnazjalistów też mam w szkole -,-
  • awatar Empaty .: nuta też gut
  • awatar Empaty .: OŁ JE.. wolne gut.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
A więc wczoraj nie dodałam wpisu, bo byłam padnięta. Cały dzień spędziłam z dziewczynami w szkole na festynie. Zaznaczę, że obecność była obowiązkowa, ale w sumie było fajnie. Wynajęli nawet zespół rockowy, którego nikt oprócz mnie i moich kilku koleżanek nie słuchał. Przykre, bo byli świetni. Takie "garażowe" zespoły w większości są do bani choćby pod względem wokalnym, ale oni są zajebiści w każdym calu. Ach.

Chcę przejść na dietę, ale kiedy tylko przychodzi weekend moje postanowienia wyparowują. Nawet kiedy pisze ten wpis to coś jem. ;/
Każdy mi mówi, że jest zbyt chuda (ważę 57kg przy wzroście 175cm), ale ja wcale nie czuję się chuda. Czasami czuję się jak jakiś olbrzym. W dużej mierze dlatego, że jestem taka wysoka, a mam 14 lat i wszyscy są tacy mali. Ech...

Ostatnio wieczorami włącza mi się jakiś tryb filozof i zastanawiam się nad życiem. Jaka jest w nim moja rola? Przecież każdy jakąś ma nawet jeżeli nie każdy zbawi świat. Mam wrażenie, że dużo ludzi mnie nie rozumie, moja muzyka, charakter. Jestem lubiana, nie chodzi mi o to, że jestem forever alone czy coś w tym stylu, ale nie mam takiej osoby z którą mogłabym porozmawiać o tym wszystkim. O muzyce, o moich przemyśleniach. Dla większości ludzi to śmieszne. Czasami czuję się jakbym tu nie pasowała.


*Zaczynam pisać wiersze* O.o
  • awatar Bad Obsession85: Też jestem wysoka, ale niestety nie tak chuda. Wiersze? super ja też piszę ;p
  • awatar perfect crime: chciałabym być taka wysoka! też chcę schudnąć.. a z tą osobą, z którą mogłabym porozmawiać o wszystkim mam tak samo.. nie mam nikogo takiego w moim otoczeniu, jedynie na blogu poznałam ludzi, z którymi potrafię się dogadać.
  • awatar neversayalways: aaa! ostatnie zdjęcie! Hayley! <3 i Jeremy w tle. *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›